wtorek, 30 grudnia 2014

Wałówka. Instrukcja obsługi.Część pierwsza. Nie ostatnia.

Przyjeżdżamy z pustymi walizkami.
Zjeżdżamy z wypełnionymi po brzegi.
3 książki na krzyż. Butelki. Słoiki.
W okolicy połowy grudnia po wałówkach listopadowych już ani śladu.
Szczęśliwi Ci ,którzy zjechali do domów na Mikołaja by odebrać porcję dobroci ( i prezenty)

Czas zbierać szkło z mieszkania, pakować do walizki i zbierać się do domów rodzinnych.
Słoiki same się z domu nie zabiorą. Butelki też. I chociaż moja wałówka z domu się nieco różni.
Bo z obiadów ewentualnie słoik bigosu biorę. Za to torba spirytualiów pęka w szwach. To doceniam zacięcie Mamy gdy w grudniowy wieczór otwieram marmoladę do konfitury...

W listopadowej wałówce znalazły się:

do picia:
Szarlotka,
Kwaśny Paweł,
Likier truskawkowy,
Nalewka z kwiatów czarnego bzu,
Nalewka z melisy
Wiśniówka.

do szamania:
dżem skandynawski,
marmolada pomarańczowa,
marmolada gruszkowa z tymiankiem,
dżem wiśniowy z wiórkami kokosowymi,
dżem jarzębinowo-jabłkowy
słoik ogórków kiszonych
ketchup śliwkowy

marcepan
kawa


tak. wróciłam!
im więcej czasu tym więcej ciągotek do blogowania...


A Wy co zabieracie/zabieraliście jako wałówkę?

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

Anonim? Bez konta? Proszę wybierz opcję Nazwa/Adres URL" i wpisz swoje imię/pseudonim/chociaż inicjały - miło mi gdy wiem kto mnie odwiedza ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
TOP